Bywały dni w których mieliśmy zwyczajnie ochotę na rozluźnienie się, ucieczkę od tłumu i na spędzenie trochę czasu w miejscu odosobnionym. Takim miejscem okazał się ogród botaniczny "Jardin Botanico" w Puerto de la Cruz. Ogród ten położony przy ulicy Calle Retama, dość daleko od centrum i promenady nadmorskiej odwiedzaliśmy stosunkowo często. Nie korzystaliśmy przy tym z usług transportowych wybierając się do niego pieszo. Stwarzaliśmy sobie przez to możliwość wieloktrotnego oglądania znanych już nam miejsc.
W sieci dowiedziałem się, że będąc w Puerto i nie odwiedzić tego ogrodu to grzech. W ogrodzie można zobaczyć tysiące roślin pochodzących z wielu stref klimatycznych. Rośnie tam kilka niebywałych okazów, jak choćby ogromny figowiec w pobliżu wejścia czy też poskręcany kauczukowiec brazylijski.
Jardin Botanico uważany jest za jeden z piękniejszych ogrodów botanicznych na świecie. Rocznie odwiedzany jest przez około 400.000 zwiedzających. Ale nic dziwnego, setki przeróżnych drzew, krzewów, palm, kwiatów i kaktusów. Większość z nich miałem okazję zobaczyć po raz pierwszy. Oczywiście nie znałem nazw tych roślin. Moja znajomość fauny ograniczyła się do odróżnienia drzewa od palmy lub kaktusa od kwiatu.
W zasadzie ogród botaniczny w Puerto oficjalnie nosi trochę innę nazwę, wywodzącą się z historii miasta. Oficjalna nazwa brzmi „Jardín de Aclimatión de La Orotava“, co można przetłumaczyć jako ogród aklimatyzacyjny La Orotava. Z tego powodu od lat trwa spór o nazwę ogrodu. Naturalnie miasto Puerto pragnie zmiany aktualnej nazwy na "Ogród Botaniczny Puerto de la Cruz".
Wcześniej Puerto de la Cruz nazywano „Puerto de la Orotava” - „Port La Orotava”. Dopiero w 1808 roku Puerto de la Cruz stało się niezależnym miastem, stąd też Ogród Botaniczny La Orotava. Budowa ogrodu botanicznego rozpoczęła się w 1790 r., a pierwsze nasadzenia dokonano w 1792 r. Tutaj rośliny z tropików powinny zostać zaaklimatyzowane na kontynencie hiszpańskim. Obowiązki w ogrodzie botanicznym często się zmieniały, przez co ogród stawał się coraz bardziej zarośnięty. Dopiero znany botanik Hermann Wildpret począwszy od roku 1860 na nowo zaprojektował ogród botaniczny.
Ogród prezentuje bogatą kolekcję roślin tropikalnych i subtropikalnych. Znajdziesz tam piękne rośliny i drzewa, które są niezwykle interesujące i godne podziwu ze względu na swój wiek i wielkość, rzadkość i pochodzenie.
Zwiedzający mogą podziwiać różnego rodzaju palmy, rośliny bromeliowate, araceaae i moraceae.
W Jardin Botanico można oglądać przeróżne okazy roślin. Na mnie osobiście szczególne wrażenie wywarły drzewa. Jest mi trudno określić je z nazwy, ale były one niezmiernie ogromne i wiele z nich miało swoje korzenie nie w ziemi lecz zawieszone w powietrzu nad jej powierzchnią.
Dowiedziałem się potem, że drzewa w ten sposób bezpośrednio z powietrza uzyskują niezbędne do życia składniki.
I w takiem właśnie otoczeniu natury, jej najpiękniejszych kształtów, barw i zapachów spędza się czas zupełnie niezauważalnie. Przy czym można znakomicie odpocząć i odprężyć się, czemu też sprzyja specyficzny klimat ogrodu. Panuje tam półcień a powietrze zdaje się być wilgotniejsze.
Najlepszym tego przykładem są nieznane mi kwiaty oraz możliwość odpoczynku na zawieszonym w powietrzu korzeniu.
Po dawce odprężenia w tym przepięknym ogrodzie pora na trochę kąpieli zarówno w wodzie morskiej jak i w promieniach słońca. W tym celu zamierzamy udać się do basenów naturalnych Lago Martianez. I o tym opowiem w kolejnym odcinku.