Back to
Smarzyk-Team
v250410

W wąwozie Masca
na Teneryfie

Back to
On the way

Kanion Masca

Dosyć szybko znalazłem odpowiadającą nam ofertę wycieczki do kanionu. Dojazd autokarem do wejścia do wąwozu, przejście przez wąwóz aż do oceanu. Tam miały czekać specjalne łodzie-taksówki dowożące do Los Gigantes, na których oferowano posiłek. Z Los Gigantes planowany był powrót do Puerto. Pasowało nam prawie wszystko.

Droga, która się przy tawernie kończy
Droga, która się przy tawernie kończy

Ale... dopiero zajmując miejsce w autokarze stwierdziliśmy, że znaleźliśmy się wśród wyczynowców. Sami młodzi ludzie z odpowiednim wyposażeniem sportowym traktujący ten marsz przez kanion jako treninig wytrzymałościowy. I do tego jeszcze pani przewodniczka, która dysponowała rzadko spotykanym zapasem energii. A my jak dwa wyjątki z drugiego sortu stanowiące zaprzeczenie całej tej koncepcji.

Chcemy tam, skąd dochodzi błękit
Chcemy tam, skąd dochodzi błękit

Pomyślałem sobie, no pięknie wpuściłem się sam w maliny. Początkowo było wesoło, konstruktywnie i otaczała nas spora dawka energii. Czekałem na rozwój akcji.

Palmy i kaktusy
Palmy i kaktusy

Dojazd

Dojazd autokarem do wąwozu prowadził początkowo stosunkowo szeroką drogą. Z czasem jednak krajobraz się zmienił. Dotarliśmy w góry. Droga zamieniła się w serpentynę. Była wąska. Tak wąska, że często nie było miejsca dla wymijających się pojazdów. Któryś z nich musiał się cofać do mijanki. Trochę to trwało i było związane z pewnymi emocjami. Poradzi sobie albo nie poradzi? Nasz kierowca nie miał absolutnie problemów. Stary i doświadczony wyga.

Niedaleko od tego miejsca rozpoczyna się zejście
Niedaleko od tego miejsca rozpoczyna się zejście

Krajobrazy przepyszne. Między stromymi górami przebijał się majestatyczny błękit oceanu. Skąpa roślinność, skały i palmy tworzyły doskonały motyw dla malarza.

Kulturalnych naszych spotyka się wszędzie
Kulturalnych naszych spotyka się wszędzie

No i w końcu dotarliśmy do miejsca startu wędrówki, do wioski Masca. Nasza dynamiczna przewodniczka sprawdziła wszystkim ekwipunek, czasem mając uwagi dotyczące obuwia. Dowiedziałem się wówczas, że nieprawidłowe buty mogą być przyczyną odmowy odszkodowania ze strony ubezpieczalni. Ofiary wypadków są z reguły transportowane helikopterem.

Teren mało dostępny
Teren mało dostępny

Trochę z sieci

Masca to mała górska wioska w północno-zachodniej części Teneryfy, która ma około 100 mieszkańców i 80 domów. Położona jest w górach Teno na wysokości 650–800 m. Około 60 lat temu nie było jeszcze prawdziwych dróg. Do Masca można było dotrzeć tylko piaszczystym szlakiem.

I skąpa roślinność
I skąpa roślinność

Być może najpiękniejsza wędrowna trasa na Teneryfie prowadzi przez wąwóz Masca. Droga wiedzie w dół do Atlantyku, skąd taksówką wodną można dostać się do Los Gigantes. Początek i koniec nie są zatem identyczne na tej trasie. Wejście do Barranco de Masca znajduje się w pobliżu baru Fidels. Oprócz odpowiedniego obuwia potrzebujesz również dobrej kondycji i pozytywnego nastawienia. Pomimo tego, że szlak prowadzi tylko w dół do oceanu, to trzeba liczyć się z około 3-godzinną wędrówką.

Czas na krótki wypoczynek
Czas na krótki wypoczynek

W wąwozie

Jeszcze przed rozpoczęciem wędrówki należy się dobrze zastanowić, który kierunek należy obrać. Najbardziej popularna trasa prowadzi z gór do plaży znajdującej się w dolinie. Także my mniej więcej świadomie zdecydowaliśmy się na tęn wariant.

Fragment wąwozu Masca
Fragment wąwozu Masca

Szlak wędrowny został oznakowany począwszy od placu w Masca. Najpierw utwardzona droga prowadzi do małej restauracji (Fidels Bar), która położona jest skraju góry pośrodku wąwozu. Tam znajduje się faktyczne wejście do wąwozu.

Kamienie i skały na całej trasie
Kamienie i skały na całej trasie

Żwirowa ścieżka prowadzi wąwozem obok pól tarasowych i drzew morwy, a także drzew migdałowych i figowych, palm daktylowych, kaktusów i agaw. Im głębiej wchodzi się do wąwozu, tym wyżej wznoszą się skalne ściany. W pewnym momencie wąwóz Masca ma tylko około 30 metrów szerokości, a skalne ściany sięgają nawet 600 metrów wysokości. Stwarza to piorunujące wrażenie zachęcające do przygód. Zabraliśmy ze sobą w plecakach tylko niezbędne rzeczy wiedząc, że wędrówka trwa z przerwami trochę ponad trzy godziny. W niedługim czasie nasza grupa nadała takie tempo, że stwierdziliśmy, że mamy małe szanse je dotrzymać. Poszliśmy swoim, robiąc od czasu do czasu przerwy i korzystając w nich z przygotowanych zapasów.

Im głębiej wchodzi się do wąwozu, tym wyżej wznoszą się skalne ściany.
Im głębiej wchodzi się do wąwozu, tym wyżej wznoszą się skalne ściany.

Pomimo cienia i dość niewielkiej przestrzeni krótkie postoje były konieczne. Trasa była wyboista i bardzo często wymagała wsparcia ramion. Skałki na które się wdrapywało, czy też z nich schodziło w niczym nie przypominały schodów. Dalsza trasa wąskiego wąwozu i tak jest z góry ustalona, ale Atlantyk z grzmiącym rykiem już wskazuje miejsce docelowe na setki metrów przed końcem trasy.

Zbliżamy się do plaży
Zbliżamy się do plaży

Los Gigantes

Udało nam się w czasie dotrzeć do punktu zbiórki na plaży. Co niektórzy uczestnicy zdążyli zażyć kąpieli morskiej bądź słonecznej. Wkrótce potem kierujemy się do Los Gigantes. Jest to malownicza miejscowość na zachodnim wybrzeżu Teneryfy, charakteryzująca się olbrzymimi, pionowymi klifami, które osiągają wysokość kilkuset metrów. Te imponujące formacje skalne opadają prosto do oceanu, tworząc widowiskowy krajobraz. W miejscowości znajduje się urokliwy port, gdzie można podziwiać liczne jachty i łodzie rybackie. Okolica słynie również z bogatej fauny morskiej, co przyciąga miłośników nurkowania. Los Gigantes to doskonałe miejsce dla turystów poszukujących pięknych widoków, aktywności wodnych i spokoju na Teneryfie.

A to już na łodzi
A to już na łodzi

Fotografowaliśmy naszymi smartphonami. A te podczas któregoś z postojów jednomyślnie schowaliśmy w plecakach, nie chcąc narażać ich na uszkodzenie w oceanie lub zgubienie w trakcie wchodzenia na łodzie. Ocean tutaj nie należał do spokojnych. Wysokie fale nieco huśtały łodzią.

Widok na Los Gigantes z oceanu
Widok na Los Gigantes z oceanu

Dopiero siedząc już pewnie na łodzi pokusiłem się na fotografowanie. Widok skalistego wybrzeża od strony oceanu był jednorazowy. Po niedługim czasie zobaczyliśmy Los Gigantes, miejscowość jakby wyrwana tym skałom z malowniczym portem dla jachtów.

Już na miejscu w porcie
Już na miejscu w porcie

To był bardzo udany dzień pełen wrażeń. Dzień niecodzienny pozostawiający wspomnienia.

W wąwozie Masca
na Teneryfie


W tym miejscu zapraszam do zapoznania się z moimi książkami związanymi ze zwiedzaniem fajnych miejsc, które miałem okazję odwiedzić i opisać. Ale nie tylko.
Moje książki & Meine Bücher
Moje książki. Kliknij i sprawdź
A ta tajemnicza postać z obrazu przedstawia Handrystola, czyli wędrowca ze świata fantazji, który towarzyszy każdej mojej książce.
Poniższy link prowadzi właśnie do jednego z takich miejsc.