Back to
Smarzyk-Team
(V221215)

Wyspa Helgoland
na Morzu Północnym

Back to
On the way

Jak już w części wstępnej wspomniałem, nasza jednodniowa wyprawa na wyspę Helgoland rozpoczęła się w małym porcie w Büsum. Poniżej opisuję swoje wrażenia i już wspomnienia z pobytu na tej wyspie.

Odpływamy z Büsum

Postanowiliśmy zarezerwować połączenie z Büsum do Helgoland. Trasa jest regularnie obsługiwana przez dwa statki pasażerskie. Rano o godzinie 9:00 wypłynął z portu statek „Lady von Büsum”. Musielibyśmy poświęcić trochę czasu na jazdę samochodem i parkowanie. Oznacza to, że dzień zaczął się dość wcześnie. Bez problemu dotarliśmy do portu w Büsum i znaleźliśmy statek. W taki właśnie sposób nastąpił czas relaksu, bo relaksu już czas.

Lady von Büsum czeka na pasażerów
Lady von Büsum czeka na pasażerów

Na zdjęciach widać różnice między statkiem „Lady von Büsum” a katamaranem „Elderunder Jet”. Katamaran wypływa z Łaby i opuszczając ją w pobliżu Cuxhaven, a następnie w przeciągu godziny dociera do Helgolandu.

Katamaran 'Holunder Jet' nabiera prędkości
Katamaran 'Holunder Jet' nabiera prędkości

Na statku "Lady von Büsum"

Około godziny 9:00 nadeszła pora na start i nasz wycieczkowy statek „Lady von Büsum” dał sygnał i rozpoczął podróż w kierunku Helgolandu. Najpierw mogliśmy z statku pokładu oglądać port w Büsum, a potem dość szybko wylądowaliśmy na Morzu Północnym.

W miasteczku prawdziwa urlopowa atmosfera
W miasteczku prawdziwa urlopowa atmosfera

Na statku było sporo czasu do dyspozycji. Pogoda była świetna i wiele osób opalało się na słońcu. Na pokładzie było wystarczająco dużo miejsc siedzących a także możliwość kupienia czegoś do picia oraz jakiejś przekąski.

Wypływamy z portu
Wypływamy z portu

Na Morzu Północym

Przyjemność sprawiało spędzanie czasu na pokładzie w słońcu i obserwowanie morskich fal. Ruch na wodzie był zaskakująco duży. Przepływały statki i łodzie. Moim zdaniem kilka tych mniejszych oszczędzało paliwo starając się płynąć naszym śladem.

Morze Północne od strony rufy
Morze Północne od strony rufy

Powstające przy tym fale działały na niektórych, zwłaszcza zwolenników piwa uspokajająco i usypiająco. W takiej oto relaksującej atmosferze przebiegła podróż, aż tu nagle pojawiła się wyspa a w niej port z małymi białymi łodziami przewozącymi pasażerów.

A na pełnym morzu mamy towarzystwo
A na pełnym morzu mamy towarzystwo

W porcie Helgoland

Przejście na łodzie pasażerskie (Börteboote) przebiegło dość sprawnie, a potrzebujący pomocy otrzymali wsparcie od załogi. Takie łodzie spotkałem tylko na wyspie Helgoland. Dowiedziałem się potem, że są zbudowane z litego dębu, mają dziesięć metrów długości, trzy metry szerokości i ważą 8 ton. Są one nie tylko unikalne na niemieckim wybrzeżu Morza Północnego, ale także uważane za najbezpieczniejszy środek transportu w Niemczech. Zapewniają one bezpieczne i sprawne dotarcie gości na wyspę.

Wyspa już blisko, coraz bliżej
Wyspa już blisko, coraz bliżej

Łodzie "Börteboote" są nierozłącznie związane z wyspą, podobnie jak jej historyczne bunkry, wyjątkowe skały Lummenfelsen i Lange Anna (samotna skała, która luźnie skojarzyłem sobie z Maczugą Herkulesa w Jurze), symbol wyspy. Gdy białe statki wycieczkowe kotwiczą na redzie Helgolandu, to łodzie te czekają już gotowe na powitanie przybywających na wyspę gości.

Właśnie wpływamy do portu
Właśnie wpływamy do portu

Po przepływie łódzią dotarliśmy na wyspę, a stamtąd bezpośrednio do miasteczka. Tamtejsze budynki pochodzą najprawdopodobniej z lat 60. XX wieku i architektonicznie nie są szczególnie imponujące. Ale to kwestia gustu. Już na początku przywitał nas August Heinrich Hoffmann von Fallersleben, poeta i profesor katedry germanistyki.

Pomnik poety Augusta Heinricha Hoffmann
Pomnik poety Augusta Heinricha Hoffmann

Zrobiłem rozeznanie i dowiedziałem się, że w XIX wieku został on mianowany kustoszem Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu oraz trochę później profesorem języka i literatury niemieckiej na tym uniwersytecie. A Wrocław to jedno z tych miast, które lubię odwiedzać.

Centrum handlowe w City
Centrum handlowe w City

Pogoda cały czas dopisywała. Dlatego zdecydowaliśmy się na wędrówkę do skał Lummenfelsen. Nadal mogłem fotografować i korzystać ze słońca. Ale nie na długo. Pogoda nagle się zmieniła i nadciągnęła mgła. Prawie nie było już widać kościoła.

Widok na wyspę i morze
Widok na wyspę i morze

Rezerwat przyrody "Helgoländer Lummenfelsen"

Rezerwat przyrody Lummenfelsen (skały ptaków Uria) na wyspie Helgoland znajduje się na zachodnim skraju klifów Helgoland w Zatoce Niemieckiej. Z powierzchnią około 1,1 ha jest najmniejszym rezerwatem przyrody w Szlezwiku-Holsztynie i jednym z najmniejszych w Niemczech. Rezerwat przyrody „Helgoländer Lummenfelsen” jest również rezerwatem o największym zagęszczeniu ptaków lęgowych.

Skały i ich mieszkańcy
Skały i ich mieszkańcy

Podczas wędrówki po skałach przeważnie docieramy na szczyt Pinneberg, który na wysokości 61,3 m jest najwyższym wzniesieniem na wyspie Helgoland na Morzu Północnym oraz w okręgu Pinneberg w landzie Schleswig-Holstein. Szczyt to wzniesienie krawędzi krateru, które powstało w 1947 roku, kiedy wysadzono w powietrze bunkry.

Czerwone klify na których mieszkają ptaki
Czerwone klify na których mieszkają ptaki

Nazwa Pinneberg została zaproponowana dopiero w 1998 roku. W tym roku górscy wędrowcy z Itzehoe postawili tam w tym roku krzyż szczytowy, co w swoistym humorze nawiązuje do przynależności Helgolandu do okręgu o tej samej nazwie. Około 400 m dalej znajduje się iglica skalna "Lange Anna" (długa Ania) usytuowana na północno-zachodnim krańcu wyspy. Niestety w tych warunkach pogodowych nie była ta skała widoczna. A szkoda.

Krzyż na szczycie Pinneberg
Krzyż na szczycie Pinneberg

Natura

Na wyspę Helgoland z jej rezerwatem przyrody i ptaków Lummenfelsen przylatuje każdego roku około 4000 ptaków. Jest to jedyne lęgowisko w Niemczech dla wielu ptaków morskich, takich jak głuptak zwyczajny, mewa trójpalczasta i mewa srebrzysta, fulmar zwyczajny, alka zwyczajna i nurzyk zwyczajny (ptaki odnalazłem w internecie).

Mój typ: 50% mewa trójpalczasta i 50% mewa srebrzysta
Mój typ: 50% mewa trójpalczasta i 50% mewa srebrzysta

Jako skała lęgowa ptaków morskich obszar ten ma szczególne znaczenie dla wielu ich gatunków. Dla mnie zwykłego turysty ta wielka ilość i różnorodność ptaków, które zobaczyłem na tej wyspie, wywarła duże wrażenie. Chyba po raz pierwszy miałem okazję obserwować takie zjawisko. Załowałem tylko, że widoczność została ograniczona przez nadchodzącą mgłę.

Na kaczki mi nie wyglądają
Na kaczki mi nie wyglądają

Trasy wędrowne dookoła wyspy dostarczają dużo wrażeń. Zabezpieczenia chronią przed przepaścią i pomagają we mgle. Takie widoki jak tutaj spotyka się nieczęsto.

Szlak wędrowny na skałach
Szlak wędrowny na skałach

Skały o charakterystycznych barwach i wszędzie ptaki. A niektóre z nich można zabaczyć tylko na tej wyspie. A same skały są prawie pionowe, stwarzając swoim kształtem niespotkane formy. Zastanawiałem się, że niektóre rośliny mimo niegościnnych warunków skał znalazły tam swoje miejsce.

Przezwyciężony lęk wysokości
Przezwyciężony lęk wysokości

Z historii wyspy

Wyspa Helgoland zawsze miała strategiczne znaczenie dla wielu mocarstw. Dlatego w historii tej wyspy relacje przynależności zmieniały się kilkakrotnie. Wyspa przez lata należała do Danii oraz częściowo do Wielkiej Brytanii. Od 1890 roku Helgoland wchodzi w skład Niemiec. Dopiero w 1932 roku wyspa została przypisana do okręgu Pinneberg. Pinneberg to miasto w Szlezwiku-Holsztynie położonego około 20 km od Hamburga. Podczas wojny wyspa była administrowana przez armię brytyjską. W kwietniu 1947 roku armia ta wysadziła podziemny system bunkrów na wyspie. Była to największa w historii niejądrowa eksplozja.

Jako drużyna prezentujemy się dobrze. Nawet ubiór dopasowany.
Jako drużyna prezentujemy się dobrze. Nawet ubiór dopasowany.

W 1952 roku wyspa powróciła do Republiki Federalnej Niemiec i wówczas przystąpiono do odbudowy po zniszczeniach wojennych. Zbudowano nowe domy. Architektura lat 50. XX wieku jest tam lepiej zachowana niż gdziekolwiek indziej w kraju.

Widok na wyspę Helgoland
Widok na wyspę Helgoland

Po intensywnym dniu pobytu na wyspie Helgoland nastąpił czas powrotu. Czekał na nas powrót do portu, rejs statkiem na stały ląd, no i jazda samochodem do domu. Dlatego zgodnie stwierdziliśmy, że jednak jeden dzień to trochę krótko i nie wystarcza czasu na głębsze poznanie wyspy. Ale i tak było fajnie i do następnego razu!

Nastała pora powrotu. Do następnego razu!
Nastała pora powrotu. Do następnego razu!
Back to
Smarzyk-Team

Wyspa Helgoland
na Morzu Północnym

Back to
Land S-H

W tym miejscu zapraszam do zapoznania się z moimi książkami związanymi ze zwiedzaniem fajnych miejsc, które miałem okazję odwiedzić i opisać. Ale nie tylko.
Moje książki & Meine Bücher
Moje książki. Kliknij i sprawdź
A ta tajemnicza postać z obrazu przedstawia Handrystola, czyli wędrowca ze świata fantazji, który towarzyszy każdej mojej książce.
Poniższy link prowadzi właśnie do jednego z takich miejsc.