Jak już w części wstępnej wspomniałem, nasza jednodniowa wyprawa na wyspę Helgoland rozpoczęła się w małym porcie w Büsum. Poniżej opisuję swoje wrażenia i już wspomnienia z pobytu na tej wyspie.
Postanowiliśmy zarezerwować połączenie z Büsum do Helgoland. Trasa jest regularnie obsługiwana przez dwa statki pasażerskie. Rano o godzinie 9:00 wypłynął z portu statek „Lady von Büsum”. Musielibyśmy poświęcić trochę czasu na jazdę samochodem i parkowanie. Oznacza to, że dzień zaczął się dość wcześnie. Bez problemu dotarliśmy do portu w Büsum i znaleźliśmy statek. W taki właśnie sposób nastąpił czas relaksu, bo relaksu już czas.
.jpg)
Na zdjęciach widać różnice między statkiem „Lady von Büsum” a katamaranem „Elderunder Jet”. Katamaran wypływa z Łaby i opuszczając ją w pobliżu Cuxhaven, a następnie w przeciągu godziny dociera do Helgolandu.
Około godziny 9:00 nadeszła pora na start i nasz wycieczkowy statek „Lady von Büsum” dał sygnał i rozpoczął podróż w kierunku Helgolandu. Najpierw mogliśmy z statku pokładu oglądać port w Büsum, a potem dość szybko wylądowaliśmy na Morzu Północnym.
.jpg)
Na statku było sporo czasu do dyspozycji. Pogoda była świetna i wiele osób opalało się na słońcu. Na pokładzie było wystarczająco dużo miejsc siedzących a także możliwość kupienia czegoś do picia oraz jakiejś przekąski.
.jpg)
Przyjemność sprawiało spędzanie czasu na pokładzie w słońcu i obserwowanie morskich fal. Ruch na wodzie był zaskakująco duży. Przepływały statki i łodzie. Moim zdaniem kilka tych mniejszych oszczędzało paliwo starając się płynąć naszym śladem.
.jpg)
Powstające przy tym fale działały na niektórych, zwłaszcza zwolenników piwa uspokajająco i usypiająco. W takiej oto relaksującej atmosferze przebiegła podróż, aż tu nagle pojawiła się wyspa a w niej port z małymi białymi łodziami przewozącymi pasażerów.
.jpg)
.jpg)
Łodzie "Börteboote" są nierozłącznie związane z wyspą, podobnie jak jej historyczne bunkry, wyjątkowe skały Lummenfelsen i Lange Anna (samotna skała, która luźnie skojarzyłem sobie z Maczugą Herkulesa w Jurze), symbol wyspy. Gdy białe statki wycieczkowe kotwiczą na redzie Helgolandu, to łodzie te czekają już gotowe na powitanie przybywających na wyspę gości.
.jpg)
Po przepływie łódzią dotarliśmy na wyspę, a stamtąd bezpośrednio do miasteczka. Tamtejsze budynki pochodzą najprawdopodobniej z lat 60. XX wieku i architektonicznie nie są szczególnie imponujące. Ale to kwestia gustu. Już na początku przywitał nas August Heinrich Hoffmann von Fallersleben, poeta i profesor katedry germanistyki.
.jpg)
Zrobiłem rozeznanie i dowiedziałem się, że w XIX wieku został on mianowany kustoszem Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu oraz trochę później profesorem języka i literatury niemieckiej na tym uniwersytecie. A Wrocław to jedno z tych miast, które lubię odwiedzać.
.jpg)
Pogoda cały czas dopisywała. Dlatego zdecydowaliśmy się na wędrówkę do skał Lummenfelsen. Nadal mogłem fotografować i korzystać ze słońca. Ale nie na długo. Pogoda nagle się zmieniła i nadciągnęła mgła. Prawie nie było już widać kościoła.
Podczas wędrówki po skałach przeważnie docieramy na szczyt Pinneberg, który na wysokości 61,3 m jest najwyższym wzniesieniem na wyspie Helgoland na Morzu Północnym oraz w okręgu Pinneberg w landzie Schleswig-Holstein. Szczyt to wzniesienie krawędzi krateru, które powstało w 1947 roku, kiedy wysadzono w powietrze bunkry.
.jpg)
Nazwa Pinneberg została zaproponowana dopiero w 1998 roku. W tym roku górscy wędrowcy z Itzehoe postawili tam w tym roku krzyż szczytowy, co w swoistym humorze nawiązuje do przynależności Helgolandu do okręgu o tej samej nazwie. Około 400 m dalej znajduje się iglica skalna "Lange Anna" (długa Ania) usytuowana na północno-zachodnim krańcu wyspy. Niestety w tych warunkach pogodowych nie była ta skała widoczna. A szkoda.
.jpg)
.jpg)
Jako skała lęgowa ptaków morskich obszar ten ma szczególne znaczenie dla wielu ich gatunków. Dla mnie zwykłego turysty ta wielka ilość i różnorodność ptaków, które zobaczyłem na tej wyspie, wywarła duże wrażenie. Chyba po raz pierwszy miałem okazję obserwować takie zjawisko. Załowałem tylko, że widoczność została ograniczona przez nadchodzącą mgłę.
.jpg)
Trasy wędrowne dookoła wyspy dostarczają dużo wrażeń. Zabezpieczenia chronią przed przepaścią i pomagają we mgle. Takie widoki jak tutaj spotyka się nieczęsto.
Skały o charakterystycznych barwach i wszędzie ptaki. A niektóre z nich można zabaczyć tylko na tej wyspie. A same skały są prawie pionowe, stwarzając swoim kształtem niespotkane formy. Zastanawiałem się, że niektóre rośliny mimo niegościnnych warunków skał znalazły tam swoje miejsce.
W 1952 roku wyspa powróciła do Republiki Federalnej Niemiec i wówczas przystąpiono do odbudowy po zniszczeniach wojennych. Zbudowano nowe domy. Architektura lat 50. XX wieku jest tam lepiej zachowana niż gdziekolwiek indziej w kraju.
Po intensywnym dniu pobytu na wyspie Helgoland nastąpił czas powrotu. Czekał na nas powrót do portu, rejs statkiem na stały ląd, no i jazda samochodem do domu. Dlatego zgodnie stwierdziliśmy, że jednak jeden dzień to trochę krótko i nie wystarcza czasu na głębsze poznanie wyspy. Ale i tak było fajnie i do następnego razu!