Back to
Smarzyk-Team
(V230102)

Koszęcin na Górnym Śląsku
Atrakcje Ziemi Lublinieckiej

Back to
On the way

Koszęcin w latach 80. XX-wieku

Lata 80. to epoka, którą wspominam jako niezatarte wydarzenie w moim życiu. Chociaż czas płynie nieubłaganie, a te czasy są już dawno za nami, to wciąż w mojej pamięci tkwią obrazy miejsc i chwil, które zagoszczą tam na zawsze. W tamtych latach wszystko wydawało się bardziej złożone, pełne wyzwań trudniejszych do przezwyciężenia. Niemniej jednak, to właśnie w tych trudnych warunkach, nawet najmniejsze zdarzenia potrafiły przynieść nam nieocenioną radość. Moje pokolenie przechodziło przez okres przejścia w dorosłość, pełen mieszanki zniechęcenia i jednocześnie nadziei na perspektywę lepszej przyszłości.

W oczekiwaniu na kostkę cukru
W oczekiwaniu na kostkę cukru

O podróżach na koniec świata można było sobie tylko pomarzyć. Więc spędzaliśmy urlopy w bliskiej odległości od miejsca zamieszkania. Czasem nawet ktoś przyjechał nas odwiedzić.

Konie były wtedy cierpliwe i towarzyskie
Konie były wtedy cierpliwe i towarzyskie

Wtedy jeszcze potrzeby nie były wygórowane. Wystarczył drewniany domek kampingowy, stołówka, las i woda do kąpieli. A w samym Koszęcinie zawsze znaleźliśmy coś nam odpowiadającego. Raz była to stadnina koni a raz spacer po pałacowym parku, który wtedy był zaniedbany.

W jednym z tych domków spędzaliśmy urlop
W jednym z tych domków spędzaliśmy urlop

Spacerowaliśmy ulicami Koszęcina, rozmawiając z konikami, które chętnie pozowały do zdjęcia. Najbardziej jednak lubiłem wejść na chwilkę do małego drewnianego kościółka. Panował tam zawsze półmrok i tylko w słoneczne dni do środka przedostawały się promienie słońca tworząc jednorazowe smugi światła.

Przed wejściem do zabytkowego drewnianego kościoła
Przed wejściem do zabytkowego drewnianego kościoła

Trochę z historii Koszęcina

Historia Koszęcina rozpoczęła się już w czasach średniowiecznych, kiedy właścicielami tych terenów byli Piastowie opolscy. Później majątek trafiał w ręce wielokrotnie zmieniających się w ciągu wieków rodów rycerskich. W 1819 roku Koszęcin nabył książę Fryderyk August Karol zu Hohenlohe Ingelfingen, wkrótce też miejscowość stała się głównym ośrodkiem jego śląskich dóbr. I tak pozostało do wojny.

Na pałacowym dziedzińcu
Na pałacowym dziedzińcu

Współczesny Koszęcin

Koszęcin to duża, blisko 4,5-tysięczna miejscowość gminna, położona kilka kilometrów na wschód od Lublińca. W krajobrazie tutejszym najatrakcyjniejsze są rozległe Lasy Lublinieckie (na południu) i malownicze tereny Parku Krajobrazowego „Lasy nad Górną Liswartą” (na północy). Obecny Koszęcin jest dla nas celem krótkich wypadów. Tradycyjnie do największych atrakcji zaliczam Pałac z otaczającym go parkiem, drewniany Kościół oraz Ośrodek Sportu i Rekreacji. Ale po kolei.

Pałac

Pałac w Koszęcinie wzniesiono w latach 1829-30 przy wykorzystaniu pozostałości starszej budowli. Przy pałacu znajduje się też kaplica zamkowa - pierwszy kościół w Koszęcinie, z 1609 roku. Posiadłość pozostawała w posiadaniu rodu Hohenlohe Ingelfingen aż do 1945 roku. Po II wojnie światowej obiekt zaadaptowano na potrzeby szpitala psychiatrycznego, a w roku 1953 przekazano Państwowemu Zespołowi Pieśni i Tańca „Śląsk”, który użytkuje go po dziś dzień. Pałac otacza XIX-wieczny park krajobrazowy z malowniczym oczkiem wodnym i pomnikowymi drzewami. Rosną tu lipy drobnolistne, kasztanowce, klony, buki, dęby, jawory oraz jesiony wyniosłe oraz też parę gatunków egzotycznych.

Sporo pięknych drzew
Sporo pięknych drzew

Cały odrestaurowany kompleks pałacowy stanowi sporą atrakcję. Spacerując po parku można podziwiać rosnące tam egzotyczne drzewa. W małym stawie z fontanną żyją ryby o różnych kolorach czerwone, szare i chyba nawet złote. A fontanna reaguje chyba na przechodzących obok spacerowiczów. York Fafik będący psem towarzyskim i wychowanym w duchu prosocjalnym często znajdzie tam kompana to zabawy. Jego ogon wiruje wtedy jak wachlarz gejszy. Można się tam też posilić. W małej restauracji obok pałacu serwowane są znakomite pierogi swojskiej roboty. Moim ulubionym deserem jest tam szarlotka na gorąco z lodem wanilijowym. Do tego zamawiam mrożoną kawę zapominając przy tym o ilości wchłanianych kalorii.

W pałacu zlokalizowany został hotel
W pałacu zlokalizowany został hotel

Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że gościł tu król Jan III Sobieski, a jego żona Marysieńka rezydowała tu, gdy Sobieski udał się pod Wiedeń przeciw Turkom. W latach 1805-1945 pałac w Koszęcinie wraz z przyległymi dobrami był własnością książęcego rodu Hohenlohe - Ingelfingen. Z okresu tego pochodzą malowidła ścienne i niektóre elementy wystroju sal oraz epitafia nagrobne w Kaplicy Zamkowej.

Fontanna, kaczki i kolorowe ryby
Fontanna, kaczki i kolorowe ryby

Na terenie pałacu, zwłaszcza latem odbywają się przeróżne imprezy plenerowe. Pokazy zaprzęgów, próby i występy zespołu Śląsk oraz wiele innych.

Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk"

Od 1953 roku pałac w Koszęcinie jest siedzibą słynnego w całej Polsce Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk" im. Stanisława Hadyny. To tutaj toczy się życie zespołu, w pałacowych salach odbywają się zajęcia, koncerty oraz imprezy. Na dziedzińcu pałacu stoi Ławeczka profesorska - pomnik Stanisława Hadyny, założyciela zespołu. Profesor wita turystów siedząc na ulubionej ławeczce, paląc fajkę i trzymając w ręku nuty słynnej pieśni "Helokanie".

Pamiątkowa tablica upamiętniająca dzieło Profesora Hadyny
Pamiątkowa tablica upamiętniająca dzieło Profesora Hadyny

Stanisław Hadyna wraz z Elwirą Kamińską stworzyli solidne podstawy współczesnego kunsztu artystycznego „Śląska”. Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” jest zespołem artystycznym o ogromnych możliwościach wykonawczych, występującym nie tylko na wielkich światowych scenach, lecz także w miejscowościach na co dzień pozbawionych dostępu do wartościowych propozycji kulturalnych. Nadrzędną ideą działania Zespołu jest ukazywanie bogactwa źródeł kultury śląskiej na tle spuścizny innych regionów kraju.

Pałac od strony kaplicy
Pałac od strony kaplicy

Drewniany Kościół Św. Trójcy

Na skraju Koszęcina, niedaleko od Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji usytuowany został drewniany kościół Św. Trójcy. Jest to zabytkowa świątynia z 1724 roku, która stanęła na miejscu poprzedniego kościoła z XVI wieku.

Drewniany Kościół Św. Trójcy
Drewniany Kościół Św. Trójcy

Warto zwrócić uwagę na ołtarze - główny i boczne, ozdobione zabytkowymi figurami pochodzącymi jeszcze z tryptykowego ołtarza z poprzedniego kościoła. Wewnątrz odnaleźć można jeszcze elementy wyposażenia wcześniejszej świątyni stojącej w tym miejscu, między innymi obrazy z XVI i XVIII wieku. Na jednym z nich w ośmiu kwaterach przedstawiono legendarną historię tego miejsca. A legenda powiada, że pierwszy kościółek w XVI wieku postawiono koło dębu, przy którym córka młynarza kilkakrotnie widziała troje dzieci proszące o kościół w tym miejscu. Według tradycji uosabiały one Trójcę Świętą i tak powstał koło tego dębu kościół Św. Trójcy, a dziś jego pień stoi obok prezbiterium. Obraz w ostatniej kwaterze pokazuje też źródło, które uchodziło za cudowne i do dziś bije w murowanej kapliczce przy murze kościoła.

We wnętrzu świątyni zwracamy uwagę na wystrój kościoła, jego ołtarz i obrazy.
We wnętrzu świątyni zwracamy uwagę na wystrój kościoła, jego ołtarz i obrazy.

Wokół kościoła roztacza się cmentarz, a całość okala mur, do którego przylega murowana kapliczka. Stanęła ona ponad źródełkiem, które uchodzi za cudowne. Wg miejscowej ludności ma ono moc uzdrawiającą, szczególnie w przypadku chorób oczu i skóry. Pochodzący z okolic ludowy poeta Juliusz Ligoń tak pisał w XIX wieku o tym źródełku: "W kapliczce jest studzienka, w niej wodziczka święta, uzdrawiająca ludzi, także i bydlęta". Wcześniej w miejscu murowanej kapliczki stały kolejno dwie drewniane. Tę późniejszą ufundowała w 1880 roku ówczesna właścicielka koszęcińskich dóbr - księżna Adelajda zu Hohenlohe-Ingelfingen.

W kapliczce jest studzienka, w niej wodziczka
            święta
W kapliczce jest studzienka, w niej wodziczka święta

Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji

Gminny Ośrodek Sportu i Rekreacji w Koszęcinie oferuje noclegi w przytulnych pokojach gościnnych oraz domkach campingowych. Pokoje i domki wyposażone są w pełne węzły sanitarne. Trampów zapraszamy na pola namiotowe z elektrycznością, kuchnią turystyczną, świetlicą, wc i natryskami. Dla dzieci mamy plac zabaw. Dla starszych boiska do gier zespołowych i kort tenisowy. Największą atrakcją jest basen kąpielowy i tor kajakowy z możliwością wędkowania. Wypożyczamy rowery, sprzęt wodny i turystyczny. Można przyjechać ze swoim pupilem.

Wszystko gotowe na otwarcie
Wszystko gotowe na otwarcie

Można tu odpocząć od codziennego szumu i gwaru, odetchnąć świeżym powietrzem, skorzystać z basenu kąpielowego, powędkować, popływać na rowerkach wodnych, kajakach czy łódce, pograć w siatkówkę plażową albo piłkę nożną zrobić ognisko, wybrać się na wycieczkę do lasów które nas otaczają na grzyby, jagody czy borówki, zobaczyć skarby naszej przyrody w rezerwacie Jeleniok- Mikuliny: żurawie, czaple, czarne bociany i orła bielika.

Pod mostem przepływają łodzie i kajaki
Pod mostem przepływają łodzie i kajaki

Warto jeszcze zobaczyć

Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, ul. Powstańców Śląskich 15 - piękna, okazała budowla neogotycka z 1908 roku z ciekawym wnętrzem i pięknymi witrażami efektownie barwiącymi wnętrze świątyni

Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa
Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa

Położony w pobliżu lublinieckich lasów Koszęcin posiada wiele walorów rekreacyjnych. Jego zalety dostrzeżono już przed wielu laty. Wielu mieszkańców aglomeracji śląskiej znalazło tutaj miejsce na letnisko. Otaczające lasy i możliwość aktywnego spędzenia czasu nad wodą w połączeniu ze spokojem stanowią do tej pory zachętę na odwiedzenie tej miejscowości.

Zespół pałacowo-parkowy zaprasza turystów
Zespół pałacowo-parkowy zaprasza turystów

Koszęcin na Górnym Śląsku
Atrakcje Ziemi Lublinieckiej


W tym miejscu zapraszam do zapoznania się z moimi książkami związanymi ze zwiedzaniem fajnych miejsc, które miałem okazję odwiedzić i opisać. Ale nie tylko.
Moje książki & Meine Bücher
Moje książki. Kliknij i sprawdź
A ta tajemnicza postać z obrazu przedstawia Handrystola, czyli wędrowca ze świata fantazji, który towarzyszy każdej mojej książce.
Poniższy link prowadzi właśnie do jednego z takich miejsc.